Francuzi w ostatnich latach doczekali się plejady wybitnych siatkarzy, ale Earvin Ngapeth talentem bije wszystkich na głowę. Problem w tym, że nie dotyczy on tylko wyczynów na siatkarskich parkietach, ale też wpadania w różnego rodzaju kłopoty. Przyjmujący jest uznawany za jednego z najlepszych siatkarzy na świecie, ale na czołówki gazet i portali internetowych raz po raz trafia również za sprawą swoich wybryków.

Earvin Ngapeth – pochodzenie

N’Gapetha na boisku trudno przeoczyć. Dba o to nie tylko efektownymi atakami – jego popisowe zagranie to zbicie piłki “hakiem” – i groźnymi zagrywkami, ale również emocjonalnymi reakcjami po udanych akcjach. Często prowokuje rywali, nie unika spięć pod siatką, ale – choć nie jest to najwyższy siatkarz, mierzy 194 centymetry – umiejętności ma na tyle duże, że w swojej drużynie chciałby go każdy trener siatkówki.

Earvin od dziecka był niemal skazany na tę dyscyplinę sportu. Siatkarski wzór miał w domu. Jego ojciec, Eric Ngapeth, był siatkarzem Bordeaux. Mimo że pochodził z Kamerunu, po kilku latach życia we Francji zdecydował się na reprezentowanie kraju ze stolicą w Paryżu. Jak postąpił Earvin Ngapeth? Pochodzenie z siatkarskiej rodziny nie przeszkodziło mu w młodości trenować piłki nożnej, ale w końcu poszedł w ślady ojca.

Talent wyrzucony z kadry

Earvin urodził się w Saint-Raphael, niedaleko granicy z Włochami. Od początku reprezentował jednak Francję – do seniorskiej kadry trafił już w wieku 19 lat. Jako nastolatek pojechał z nią na mistrzostwa świata we Włoszech, ale jeszcze w trakcie turnieju… został z niej z hukiem wyrzucony. Po meczu z Japonią we francuskiej szatni doszło bowiem do sprzeczki. Relacje mediów były różne. Jedne donosiły, że młokos ostro skrytykował trenera Philippe’a Blaina. Inne, że wdał się w kłótnię z bardziej doświadczonymi reprezentantami. Niektóre przekazy mówiły nawet o bójce. Część siatkarzy miała napisać list do trenera, by usunął Ngapetha z kadry. Blain ostatecznie zdecydował się na taki krok jeszcze przed końcem nieudanej dla jego drużyny imprezy – Francja zajęła w niej dopiero jedenaste miejsce.

Najjaśniejsza gwiazda Francji

Wkrótce we francuskiej kadrze doszło do wymiany pokoleniowej, a Ngapeth wrócił do reprezentacji. Musiał przeprosić za dawne winy, ale już rok po pechowych MŚ we Włoszech znów zdobywał punkty dla “Trójkolorowych”. Jego talent trudno było ignorować, bo szybko wyrósł na czołowego siatkarza Francji. I poprowadził ją do kilku sukcesów. Świetnie szło mu zwłaszcza w Lidze Światowej, którą Francuzi wygrali w 2015 i 2017 roku, a Ngapetha w obu przypadkach wybierano najbardziej wartościowym zawodnikiem rozgrywek. Do tego doszedł jeszcze triumf w mistrzostwach Europy z 2015 roku.

Skandale to jego specjalność

Te sukcesy nie oznaczają jednak, że po powrocie do kadry kariera Ngapetha przebiegała idealnie. Wzorowe na pewno nie było zachowanie Francuza. Rok 2013 – Ngapeth skazany przez francuski sąd za udział w bójce w nocnym klubie w Montpellier. Rok 2014 – przyjmujący bez zapowiedzi zrywa kontrakt z rosyjskim Kuzbassem Kremerowo i wraca do Francji, gdzie jego partnerka spodziewa się dziecka.

Rok 2015 – sukcesy na boisku do siatkówki i czarna passa poza nim. Ngapeth tuż po zdobyciu mistrzostwa Europy chciał bowiem… opóźnić wyjazd TGV, by na pociąg zdążył jego kolega. Na to nie chciał zgodzić się konduktor, a siatkarz wpadł we wściekłość. Efekt? Proces o pobicie konduktora, zakończony jednak ugodą z poszkodowanym. – Nie jestem bandytą – przekonywał wówczas zawodnik.

Najczarniejsza karta w życiorysie Ngapetha to jednak listopad 2015 roku. W Reggio Emilia, mieście w północnych Włoszech, sportowy samochód prowadzony przez Francuza wjechał w grupę idących poboczem pieszych. Trzy osoby zostały ranne, jedna ciężko, a siatkarz uciekł z miejsca wypadku. Po długim procesie sąd skazał go na rok więzienia w zawieszeniu i na 12 miesięcy odebrał prawo jazdy.

Na tym jednak nie koniec – w 2017 roku Ngapetha zatrzymano za jazdę pod wpływem alkoholu. W grudniu 2019 roku trafił z kolei do brazylijskiego aresztu, został bowiem oskarżony o napaść seksualną. Do sieci trafił filmik, na którym widać, jak siatkarz uderzył w pośladki nieznajomą kobietę. Ta zgłosiła sprawę na policję. Siatkarz twierdził, że pomylił ją ze swoją znajomą, ale wolność odzyskał dopiero po wpłaceniu kaucji.

Earvin Ngapeth – transfery siatkarskie

Medialny wizerunek czarnoskórego Francuza kształtują więc z jednej strony wielkie sukcesy, z drugiej – nieustanne skandale. Mniej osób wie, że niesforny zawodnik regularnie spotyka się z dziećmi, które zachęca do gry w siatkówkę, a także wspiera akcje charytatywne i kampanie walczące z rasizmem. Po wygranych meczach nieraz się z nim zresztą spotykał: kiedyś opublikował nawet obraźliwe wiadomości, jakie w mediach społecznościowych przesłał mu jeden z “kibiców” rywali.

Pod siatką Ngapethowi dobrze wiedzie się nie tylko w reprezentacji, ale i w kolejnych klubach. Jego transfery siatkarskie co jakiś czas rozpalają wyobraźnię kibiców. Z Francji wyjechał już jako 20-latek i od tamtego czasu kursuje głównie między dwoma najlepszymi ligami świata – włoską i rosyjską. Wyjątkiem był krótki epizod w katarskim Ar-Rajjan. 

Największe triumfy we Włoszech Ngapeth święcił z Pallavolo Modena, od 2018 roku sięga po laury z Zenitem Kazań. Dotąd nie udało mu się jednak wygrać siatkarskiej Ligi Mistrzów, choć jego drużyny dwukrotnie finiszowały w niej na drugim miejscu. W 2020 roku głównym celem przyjmującego będzie jednak pierwszy medal olimpijski. Francja zapewniła sobie udział w igrzyskach w ostatnim możliwym momencie: w styczniu zwyciężyła w europejskim turnieju kwalifikacyjnym. Do Tokio pojedzie jednak jako jeden z faworytów, a motorem napędowym drużyny ponownie ma być Ngapeth.