Liga Narodów w siatkówce zagrożona? Koronawirus torpeduje rozgrywki ligowe w kolejnych krajach i w znacznym stopniu przeszkadza siatkarzom. Włosi zawiesili wszystkie rozgrywki sportowe do 3 kwietnia, a władze światowej siatkówki już dziś zastanawiają się, jak zorganizować spotkania na przykład z udziałem reprezentacji Chin, czyli kraju w największym stopniu opanowanego przez nową epidemię. Istnieje realne zagrożenie, że niedługo trzeba będzie odwołać również mecze polskiej PlusLigi siatkarzy.

PlusLiga siatkarzy – terminarz trzeba będzie zmienić?

Koronawirus rozprzestrzenia się drogą kropelkową, stąd łatwo się nim zarazić w czasie przebywania w dużych skupiskach ludzi. Kilka dni temu Polski Związek Piłki Siatkowej zmienił więc regulamin rozgrywania meczów PlusLigi siatkarzy. Zasady gry w siatkówkę pozostają bez zmian, chodzi o nowości w protokole meczowym. “Uczestnicy zawodów nie podają sobie dłoni podczas losowania, prezentacji zespołów, prezentacji sędziów ani na zakończenie meczu” – głosi komunikat siatkarskiej centrali.

Działacze zaproponowali, by powitanie i podziękowanie za grę odbywało się poprzez machnięcie ręką. Mimo to nie wszystkie drużyny zastosowały się do zaleceń PZPS. Na przykład siatkarze PGE Skry Bełchatów i Cerrad Enei Czarnych Radom po meczu tradycyjnie podali sobie ręce.

Kibice siatkówki muszą jednak być gotowi na zdecydowanie bardziej radykalne kroki. W związku z kolejnymi przypadkami zarażenia koronawirusem Główny Inspektor Sanitarny polecił bowiem odwołanie wszystkich imprez masowych powyżej 1000 uczestników, które odbywają się w zamkniętych pomieszczeniach. A do takich należą między innymi mecze PlusLigi. Zastosowanie się do tych zaleceń sprawi, że rozgrywki trzeba będzie zawiesić. A to mogłoby mocno skomplikować końcówkę sezonu.

Siatkówka – koronawirus już wpływa na wyniki meczów siatkówki

Pierwszym polskim klubem siatkarskim, który ucierpiał z powodu koronawirusa, został Jastrzębski Węgiel. Mecze tej drużyny w Lidze Mistrzów były zagrożone – Polacy nie chcieli lecieć do Włoch na starcie z Itas Trentino. W końcu przed koronawirusem nie chronią ani ochraniacze, ani rękawki do siatkówki. Jastrzębskiemu groził walkower, ostatecznie jednak Europejska Konfederacja Siatkarska zdecydowała, że oba mecze pomiędzy tymi drużynami zostaną przeniesione na neutralny teren, do Słowenii. Polacy mają zagrać z Włochami 13 i 14 marca w Mariborze.

Już wiadomo, że niektóre z najbliższych meczów polskich drużyn odbędą się przy pustych trybunach. Kibice nie zostaną wpuszczeni na spotkanie Ligi Mistrzów siatkarzy Grupy Azoty Zaksa Kędzierzyn-Koźle z rosyjskim Kuzbassem Kemerowo, a także pojedynek pierwszej ligi między Gwardią Wrocław a Chrobrym Głogów. W obu przypadkach decyzję podjęli gospodarze meczów.

Liga Narodów w siatkówce zagrożona?

Zdecydowanie największe problemy mają jednak siatkarze z Włoch. To właśnie ten kraj jest jednym z najbardziej dotkniętych przez epidemię koronawirusa. Do tej pory mecze tamtejszych lig – męskiej i żeńskiej – były przekładane, inne rozgrywane były przy pustych trybunach. Teraz włoski rząd podjął jednak decyzję o zawieszeniu wszelkich rozgrywek sportowych do 3 kwietnia. To rodzi obawy, czy uda się w ogóle dokończyć ligowy sezon siatkarski w Italii.

Jeśli koronawirus nadal będzie rozprzestrzeniać się w dotychczasowym tempie, zagrożone mogą być także rozgrywki Ligi Narodów siatkarzy. Problem może być tym poważniejszy, że w imprezie uczestniczą reprezentacje krajów ogarniętych epidemią – Chin, Włoch czy Iranu. Kluczowy będzie rozwój sytuacji w najbliższych tygodniach, pierwsze mecze Ligi Narodów zaplanowano bowiem na końcówkę maja. Na razie koronawirus zbiera coraz większe żniwo na całym świecie. Tylko w Europie z powodu problemów ze zdrowiem wywołanych zarażeniem zmarło już około 400 osób.

źródło zdjęcia: fivb.org