Serwis siatkarski. Najważniejsze techniki i zasady z nim związane

Serwis siatkarski to jeden z najważniejszych elementów całej rozgrywki. To właśnie jego nauka jest jednym z pierwszych siatkarskich zagrań, które dzieci poznają w czasie szkolnych zajęć wychowania fizycznego. Przy tym zagrywka w siatkówce jest jednak tak ważną częścią gry, że wielu profesjonalnych zawodników doskonali ją przez całą karierę, systematycznie rozszerzając zakres swoich możliwości. Nie bez przyczyny w siatkówce od lat funkcjonuje porzekadło: “kto zagrywa, ten wygrywa” – ten, kto dysponuje lepszym serwisem, jest na dobrej drodze do zwycięstwa w meczu. Zanim jednak rozpoczniesz ćwiczenia na nogi i wyskok, których potrzeba do mocnego serwisu z wyskoku, powinieneś poznać najważniejsze techniki siatkarskich zagrywek i reguły dotyczące tego zagrania.

Siatkówka: serwis i najważniejsze zasady z nim związane

Serwis w siatkówce rozpoczyna każdą akcję, jaka toczy się na parkiecie. Do istotnych elementów rozgrywki należał od samego początku historii tej dyscypliny. Dobrze zagrywający zawodnicy zawsze byli niezwykle cenieni. Przed zmianą zasad, do jakiej doszło w 1998 roku, drużyny zdobywały bowiem punkty jedynie przy własnej zagrywce. Siatkarze dysponujący groźnym serwisem byli więc na wagę złota – as serwisowy był bowiem elementem, który pozwalał wypracować przewagę nad rywalem.

Niezmienne od lat pozostało natomiast miejsce, z którego wykonuje się to zagranie. Tak zwanym polem serwisowym jest przestrzeń za końcową linią boiska, którą dzieli od siatki dokładnie dziewięć metrów. Jak prawidłowo serwować w siatkówce? Wystarczy posłać piłkę tak, by ta przeleciała nad siatką i spadła na części boiska zajmowaną przez przeciwnika. Trzeba jednak pamiętać, by w czasie serwisu nie nadepnąć na linię. W takim przypadku akcja zostaje bowiem anulowana, a punkt otrzymuje przeciwnik.

Siatkówka – ustawienie zawodników przy serwisie

Każda z połów siatkarskiego boiska dzieli się na sześć stref. Ich numeracja jest powiązana z kolejnością, z jaką serwują poszczególni zawodnicy. Numerem pierwszym jest więc oznaczona strefa w prawym rogu boiska, przylegająca do linii końcowej. To właśnie siatkarz ustawiony w niej na początku seta jako pierwszy w drużynie wykonuje zagrywkę. Po jego lewej stronie znajduje się tak zwana szósta strefa – zajmujący ją zawodnik będzie serwował jako ostatni z kolegów. W lewym narożniku boiska jest usytuowana strefa numer pięć, a z przodu, w tak zwanej pierwszej linii, strefa czwarta, trzecia i druga.

Zmiana serwującego następuje po każdej wygranej akcji przy zagrywce przeciwnika. Siatkarze przesuwają się zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Do czyich obowiązków należy zagrywka? Siatkówka jest pod tym względem “demokratyczna”, poza jednym wyjątkiem. Serwują wszyscy zawodnicy oprócz libero, który zastępuje środkowego w drugiej linii właśnie po tym, gdy ten opuści strefę zagrywki. Rolę libero do siatkówki również wprowadziła zmiana przepisów z 1998 r., która zrewolucjonizowała przebieg rozgrywki.

Niektóre zagrywki doczekały się specjalnych nazw. Kiedy drużyna prowadzi i brakuje jej tylko punktu do wygrania seta, serwis rozpoczyna akcję nazywaną piłką setową. Ostatnia zagrywka w siatkówce – a przynajmniej ta, która może zapewnić ostatni punkt spotkania – jest natomiast określana mianem piłki meczowej. W czasie wyrównanych pojedynków bywa jednak, że piłek meczowych jest kilka, a szansę na zakończenie spotkania mają obie drużyny.

Zagrywka w siatkówce – błędy

“Gra błędów” – to jedna z popularnych nazw, jaką bywa określana siatkówka. Nauka zagrywki właściwie nigdy się więc nie kończy, ale nawet najlepszym zawodnikom przydarzają się błędy, które skutkują punktem dla przeciwników. Przekroczenie lub nadepnięcie linii dziewiątego metra, o którym wspominaliśmy, wcale nie jest najczęściej występującą pomyłką.

Dużo łatwiej zobaczyć zagranie, które kończy się niecelnym serwisem. W takich sytuacjach piłka trafia w siatkę lub ląduje poza polem gry przeciwnika. Wówczas punkt otrzymują rywale. Jeśli jednak piłka ma jakikolwiek kontakt z linią boiska po drugiej stronie siatki, sędzia przyznaje punkt drużynie serwującej. Błędem jest również serwis, po którym piłka dotyka antenki – punkt zyskują wtedy rywale, nawet jeśli później piłka upadła na ich stronie placu gry.

Za pomyłkę nie jest natomiast uznawana sytuacja, w której piłka najpierw dotyka siatki, ale potem prześlizguje się na połowę przeciwnika. W takim wypadku gra jest kontynuowana. W siatkówce nie ma obecnie tak zwanych netów, jak ma to miejsce na przykład w tenisie, gdzie przy takim serwisie akcja jest powtarzana. Rzadko spotykanym błędem jest natomiast przekroczenie czasu na wykonanie zagrywki – zawodnik od momentu gwizdka sędziego ma na to osiem sekund.

Więcej o siatkarskich błędach przeczytasz w kolejnym artykule: Piłka niesiona i podwójne odbicie. Nieprawidłowe zagrania w siatkówce

Jak serwować w siatkówce? Rodzaje zagrywek i technika ich wykonania

Każdy, kto odbiera zagrywki w siatkówce, wie, że niektóre serwisy przyjąć łatwiej, a inne trudniej. Nauka tego elementu rozpoczyna się zazwyczaj od najprostszej wersji, jaką jest tak zwana zagrywka dołem. W tym wariancie piłkę przebija się na drugą stronę spodem otwartej dłoni, uderzając ją obszarem poniżej kciuka. Z taką formą zagrywki zwykle radzą sobie już uczniowie ze szkoły podstawowej. Na profesjonalnych parkietach tego typu serwis bywa zupełnym zaskoczeniem dla rywala, ale jest niezwykle rzadko spotykanym rozwiązaniem.

Standardem na ligowych parkietach jest zagrywka sposobem górnym. W tym wypadku należy podrzucić piłkę nad głową i uderzyć ją otwartą dłonią – najlepiej robić to przy niemal wyprostowanej ręce. Piłka trafiona dolną lub centralną częścią dłoni będzie mieć w tym przypadku niższą parabolę lotu niż przy zagrywce dołem, przeciwnik będzie mieć zatem mniej czasu na reakcję, a przyjęcie zagrywki będzie dodatkowo utrudnione.

Jakie rodzaje najczęściej przybiera serwis? Siatkówka wśród zawodowców

Profesjonalni siatkarze i siatkarki najczęściej decydują się na jeden z dwóch rodzajów zagrywki. Pierwsza, pozornie łatwiejsza do wykonania, to tak zwany flot, przypominający klasyczną, stacjonarną zagrywkę sposobem górnym. Polega on na posłaniu na stronę rywala lekko uderzonej piłki. Kluczowe jest jednak nadanie jej rotacji, która po kontakcie z rękami przeciwnika sprawi, że piłka odbije się w niekontrolowany sposób. Ważne jest też to, by piłka leciała jak najbardziej płasko i sprawiała wrażenie, że ostatecznie wcale nie wyląduje w polu gry, lecz na aucie.

Wbrew pozorom, dobrze wykonany flot w siatkówce może być równie groźny, co piłka uderzona z pełną mocą. Często zresztą również ten wariant zagrywki jest wykonywany z wyskoku, dzięki czemu piłka szybciej spada z dużej wysokości. Do zawodników, którzy do perfekcji opanowali zagrywkę flotem, w przeszłości zaliczał się Paweł Zagumny, rozgrywający reprezentacji Polski z mistrzowskiej drużyny z 2014 r. Obecnie za specjalistę w tym elemencie można uznać choćby Piotra Nowakowskiego czy Artioma Wolwicza.

Mocna zagrywka z wyskoku

Większość osób, które zastanawiają się, jak mocno serwować w siatkówce, myśli jednak o nieco innej formie zagrywki z wyskoku. Chodzi o wariant siłowy, w którym zawodnik posyła piłkę na drugą stronę z pełną mocą. W takim przypadku siatkarze ustawiają się zwykle kilka metrów za linią końcową i wyrzucają piłkę daleko przed siebie, nawet ponad plac gry. Biorą rozpęd i wybijają się tuż przed linią, następnie zbijając piłkę z wysokości mocno przekraczającej trzy metry.

Tego typu zagrywki należą zazwyczaj do najtrudniejszych do odbioru i kończą się efektownymi asami. Nauka zagrywki z wyskoku jest więc celem wielu siatkarskich adeptów. Za specjalistów w tej dziedzinie mogą uchodzić największe gwiazdy tej dyscypliny sportu, takie jak Wilfredo Leon, Iwan Zajcew czy Matthew Anderson. Co warte zauważenia, nie zawsze angażują oni w zagrywkę pełną siłę, czasami stawiając na piłkę lecącą szybko, ale i precyzyjnie, by wylądowała tuż przy linii bocznej bądź końcowej.

Jednym z zaskakujących wariantów, który jest możliwy zarówno przy zagrywce typu flot, jak i bardzo mocnym serwisie, jest tak zwany skrót. W tej sytuacji piłka spada dwa-trzy metry za siatką, czyli w przestrzeni, której zazwyczaj nie zabezpieczają przyjmujący albo libero. Takie zagranie może być bardzo dużą niespodzianką dla przeciwnika i przynieść punkt – obowiązek przyjęcia zagrywki spada wówczas na środkowego, który nie zawsze jest w stanie poprawnie wywiązać się z tego zadania.

Siatkówka – mocny serwis. Ćwiczenia, które pomogą poprawić zagrywkę

Jak już wspomnieliśmy, zagrywka jest elementem, który siatkarze trenują niemal przez całą karierę. Czasami bywają sytuacje, w których siatkarze znani przede wszystkim z zagrywki flotem stają się specjalistami od mocnych serwisów – tak w ostatnim czasie stało się choćby z Fabianem Drzyzgą, rozgrywającym Asseco Resovii i reprezentacji Polski, który wyraźnie wzmocnił zagrywkę.

Najważniejszym ćwiczeniem, które może poprawić jakość serwisu, jest trening celności. Najtrudniejsze zagrywki to te, po których piłka spada możliwie jak najbliżej linii bocznych oraz końcowej. Zwykle najtrudniejszą strefą dla przyjmujących są narożniki pola gry, dlatego warto posyłać piłkę właśnie w tym kierunku. Do tego typu ćwiczeń najlepiej nadaje się pełnowymiarowa siatkarska sala – wystarczy kilka piłek i konsekwentne serwowanie w wybrane punkty. Zaletą tej formy treningu jest fakt, że można wykonywać go samodzielnie.

W podobny sposób powinni zachowywać się ci, którzy chcą dowiedzieć się, jak serwować z wyskoku. Tutaj kluczowe jest nauczenie się odpowiedniego podrzutu piłki. Nie może być on zbyt daleki, gdyż wtedy nie zdążymy dopaść do piłki, ani zbyt bliski, ponieważ zawodnik nie zdąży nabrać impetu. Ważne są również ćwiczenia na nogi, a dokładniej: ćwiczenia na wyskok. Im wyższy bowiem pułap, z jakiego zbija się piłkę, tym mocniejszy serwis.

Jak ćwiczyć wyskok? Niektórzy wzmacniają mięśnie nóg wykonując przysiady, wyskoki i inne standardowe ćwiczenia z drobnymi obciążnikami. Dodatkowe pół kilograma przytwierdzone do nóg pozwoli wzmocnić kończyny, a po zdjęciu obciążenia nabrać lekkości. Nie można jednak przesadzić ze zbyt dużymi obciążeniami. Wyskok poprawia także po prostu regularne skakanie. Najlepiej wybrać sobie cel nieco powyżej swojego zasięgu i próbować do niego doskoczyć – w ten sposób ciało adaptuje się do nowej sytuacji. Ciekawym ćwiczeniem na wyskok mogą być także rzuty piłką lekarską w górę lub za siebie, koniecznie jednak wykonywane z przysiadu. To kolejna droga do wzmocnienia mięśni nóg odpowiedzialnych za wzbijanie się nad ziemię.

Więcej ćwiczeń wzmacniających nogi znajdziesz na stronie sbiegacza.pl.

Autor:
Damian
Copywriter Agencji Interaktywnej Intle. Absolwent Wydziału Zarządzania i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Jagiellońskiego.