Kibice, którzy śledzą aktualności siatkarskie, czasami mogą natknąć się w nich na niezrozumiałe zdania. Co kryje się bowiem za stwierdzeniem, że Koziołki zrewanżowały się Jurajskim Rycerzom? Dlaczego w relacji ze spotkania drużyn z Bełchatowa i Rzeszowa pojawiają się Pszczoły czy Pasiaki? By się w tym zorientować, wystarczy znać przydomki drużyn siatkarskiej PlusLigi.

PlusLiga – statystyki 2019 roku dla Koziołków

Zacznijmy od mistrza Polski z 2019 roku, czyli zespołu Grupy Azoty Zaksy Kędzierzyn-Koźle. To właśnie ten zespół często jest określany przez kibiców i dziennikarzy mianem Koziołków. Nietrudno domyślić się, skąd wziął się ten przydomek. Koziołki znajdują się w herbie Kędzierzyna-Koźla. Co prawda w logotypie klubu ich nie ma, ale przed halą “Azoty”, w której mecze rozgrywa Zaksa, stanęła niedawno rzeźba koziołka-siatkarza. Gdy dodamy do tego, że maskotką ekipy jest kozioł Zaksiołek, wszystko stanie się jasne.

Inna czołowa drużyna PlusLigi ostatnich lat kryje się pod przydomkiem Pszczół. Chodzi o zawodników PGE Skry Bełchatów – to najlepsi siatkarze Polski w 9 z ostatnich 15 sezonów. Tutaj pseudonim jest nawiązaniem do barw drużyny wspieranej przez koncern energetyczny. Skra występuje bowiem w czarno-żółtych strojach, które kojarzą się z ubarwieniem pszczół.

Resovia – siatkówka w pasy

Do kolorystyki koszulek odwołuje się też jeden z przydomków Asseco Resovii. Mistrzowie Polski w siatkówce z 2015 roku występują w kompletach w pionowe biało-czerwone pasy, dlatego niektórzy zwą drużynę z Podkarpacia Pasiakami. Nie powinniśmy się jednak dziwić, gdy ktoś ten sam zespół nazwie Sovią lub Reską – to wariacje nazwy rzeszowskiego klubu.

Bliźniaczą etymologię mają przydomki drużyny z Katowic. GKS funkcjonuje pod popularnym skrótem wymawianym jako Gieksa. Nieco rzadziej śląską ekipę określa się mianem Trójkolorowych, która odnosi się do trzech klubowych barw – żółtej, czarnej i zielonej. Biało-niebieskimi, również z powodu kolorów klubowego herbu, nazywani są z kolei zawodnicy Ślepska Malow Suwałki.

Aktualności siatkarskie pomieszane z historią

Przydomki niektórych siatkarskich drużyn mają związek z ich historią. Tak jest z Czarnymi Radom, których popularnie określa się mianem Wojskowych. Klub z województwa mazowieckiego przez lata funkcjonował bowiem pod patronatem wojska, nosząc zresztą nazwę Wojskowego Klubu Sportowego. I choć dziś drużyna nie ma zbyt wiele wspólnego z armią, wojskowa etykietka jej została.

Zaksa, Skra, Resovia – siatkówka prezentowana przez te zespoły zdominowała siatkówkę w XXI wieku. Indykpol AZS Olsztyn na mistrzostwo Polski czeka znacznie dłużej niż wymienione ekipy, bo od 1992 roku. Ten zasłużony klub powstał jako Akademicki Związek Sportowy przy Wyższej Szkole Rolniczej w Olsztynie, czemu zawdzięcza przydomek Akademików.

Rycerz z Jury, Lew z Gdańska

W PlusLidze można także spotkać Lwy oraz Rycerzy. Królewskie zwierzęta stały się przydomkiem Trefla, siatkarskiej drużyny z Trójmiasta. To nawiązanie do lwów, które od XV wieku widnieją w tak zwanym Wielkim Herbie Miasta Gdańska, podtrzymując tarczę herbową. Trefl identyfikuje się z tymi zwierzętami również w internecie, promując w mediach społecznościowych hashtag #gdańskielwy.

Jurajskimi Rycerzami zostali z kolei mianowani siatkarze z Zawiercia. Aluron Virtu CMC oficjalnie przyjął ten przydomek w 2017 roku. To nawiązanie do okolic, w których znajduje się Zawiercie. To miasto w województwie śląskim jest zwane “bramą na Jurę”, czyli Wyżynę Krakowsko-Częstochowską. Jurajski Rycerz został również maskotką drużyny, a kibice zrzeszeni w grupie “Jurajska Armia” często zakładają charakterystyczne, haftowane nakrycia głowy, stylizowane na hełmy rycerskie.