Czerwona kartka w siatkówce. Kary na parkiecie i poza nim

Kategorie Zasady0 Komentarzy
czerwona kartka w siatkówce

Na siatkarskim parkiecie nie ma fauli, ale wcale nie oznacza to, że zawodnicy nie otrzymują kar, które wymierza sędzia. Siatkówka zna nawet przypadki usuwania zawodników z boiska za niewłaściwe zachowanie, często upominani są także trenerzy. Jednym ze sposobów wymierzania kar są kartki. Przedstawiamy konsekwencje, jakie niesie ze sobą żółta i czerwona kartka w siatkówce.

Żółta kartka

Najczęstszym powodem ukarania zawodnika żółtą kartką są dyskusje z sędziami, w czasie których gracze kwestionują decyzje arbitra. Mimo że od kilku lat obowiązuje system challenge, w siatkówce wciąż zdarzają się sytuacje, w których zawodnicy nie potrafią pogodzić się z werdyktem sędziego. Pierwszym ostrzeżeniem w takich wypadkach jest słowna reprymenda ze strony arbitra, kolejnym – żółta kartka. Można ją otrzymać również za opóźnianie gry. To dotyczy także trenerów, którzy czasami zbyt późno sygnalizują chęć przeprowadzenia zmiany.

Jeszcze nie tak dawno żółta kartka oznaczała dla zespołu stratę punktu. Siatkarskie przepisy związane z tymi upomnieniami zmieniły się jednak na początku 2013 roku. Od tamtej pory żółta kartka nie niesie ze sobą żadnych negatywnych konsekwencji poza wpisem do protokołu meczowego.

Zawodnik, trener, sędzia – siatkówka i punkty karne

Regularne otrzymywanie żółtych kartek nie jest jednak bezkarne w PlusLidze. Władze polskich rozgrywek siatkówki zdecydowały, że każde takie upomnienie jest równoznaczne z otrzymaniem przez zawodnika punktu karnego. Po zgromadzeniu na koncie czterech punktów siatkarza czeka mecz pauzy lub 10 tysięcy złotych kary.

Czerwona kartka w siatkówce

Więcej punktów karnych grozi zawodnikom za otrzymanie czerwonej kartki. Po zmianie przepisów dopiero ona oznacza bowiem dla zespołu utratę punktu. Sędzia zwykle karze w ten sposób siatkarza lub trenera za zbyt duże wybuchy emocji czy uporczywe kłótnie. Kary może jednak doczekać się także obrażanie lub prowokowanie przeciwników.

Kiedy zawodnik albo trener zachowują się wyjątkowo nieodpowiednio, arbiter może jednocześnie pokazać im żółtą i czerwoną kartką. W takiej sytuacji siatkarz musi opuścić boisko i nie może na nie wrócić do końca seta – zmienia go partner z drużyny. Ukarany w ten sposób szkoleniowiec do końca partii nie ma natomiast możliwości kierowania poczynaniami zespołu. Jeśli z kolei zawodnik lub trener zostanie ukarany najpierw żółtą, a potem jeszcze czerwoną kartką, jest zdyskwalifikowany do końca meczu. Takie przewinienie PlusLiga wycenia na aż cztery karne punkty.

View this post on Instagram

#goPoland 💪

A post shared by Michał Kubiak 1️⃣3️⃣ (@michalkubiak13) on

Siatkarskie kary poza boiskiem

Postawę zawodnika na parkiecie ocenia sędzia. Siatkarskie federacje mogą jednak karać siatkarzy także za zachowanie poza boiskiem, na przykład niestosowne wypowiedzi w mediach. W 2019 roku boleśnie przekonał się o tym Michał Kubiak. Siatkarz reprezentacji Polski w wywiadzie dla internetowego kanału “Prawda Siatki” skrytykował irańskich siatkarzy.

– Oni zawsze grają takie niewiniątka, że są super i fajni, a my najgorsi. Ale moje zdanie jest takie, że to są fatalni, złośliwi i chamscy ludzie. Dla mnie ten naród jest skreślony – wypalił Kubiak. Polski Związek Piłki Siatkowej zawiesił go za to na sześć meczów w reprezentacji. FIVB podtrzymała karę, dodatkowo poleciła siatkarzowi skierowanie do Irańczyków pisemnych przeprosin.

Wysokie kary grożą siatkarzom również za stosowanie dopingu. Jednym z tych, który dotkliwie odczuł konsekwencje niedozwolonego wspomagania, był Włoch Matteo Martino. Uczestnik igrzysk olimpijskich w Pekinie pod koniec 2018 roku został zdyskwalifikowany za doping na aż cztery lata.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *